wtorek, 4 czerwca 2013

Kolory tęczy


Nie od dziś wiadomo, że podróże kształtują ale nie spodziewałabym się, że na odcinku Kędzierzyn-Koźle - Katowice dowiem się tylu ciekawych rzeczy. Może się to wydawać dziwne ale uwielbiam mądrości starszych ludzi. Oczywiście można dopatrzeć się w ich opowieściach podkoloryzowania czy dramaturgii ale to wszystko jest tak szczere, opowiedziane z tą pasją. Nie ma żadnych "gdyby","jakby". Pozwalają oni na własną interpretacje swoich doświadczeń, chcą by czerpano z nich inspirację. 
Powracając do mojej podróży... 
Kilkudziesięciu minutowe opóźnienie pociągu. Deszcz, zimno. Kędzierzyński dworzec niczym z książki "My dzieci z dworca ZOO". Żadnego pozytywnego aspektu. Zmęczona, zdenerwowana, zmarznięta (3xZ) wsiadam do opóźnionego , wydawałoby się kilka dni, pociągu. Zajmuję miejsce w przedziale ze starszym Panem. Ta chwila wydawała się tak błoga, że w pierwszym momencie nie usłyszałam, że ten miły człowiek coś do mnie mówi. Po chwili słyszę "Przepraszam, ile opóźniony jest ten pociąg, 90 min? "
W ten sposób rozpoczęła się półtorej godzinna rozmowa. 
Dowiedziałam się, że mój towarzysz podróży jedzie z Kołobrzegu do Katowic. Poznałam kilka ciekawych miejsc wypoczynkowych nad morzem, jednak z przekonaniem Pan zaznaczał, że odwiedzając polskie morze więcej człowiek będzie myślał o kiepskiej pogodzie niż wypoczynku. 
Co mile mnie zaskoczyło, tego starszego człowieka - nazwijmy go Yankes - interesowała również moja historia. Kiedy usłyszał, że mieszkałam w internacie zapytał : "Niech Pani wybaczy za pytanie ale jak się Pani mieszkało w takim rygorze?". P. Yankes niegdyś mieszkał w męskim internacie, gdzie Panowała dyscyplina. Kiedy usłyszał co teraz się wyprawia, skomentował tylko: " Szkoła życia. Człowiek, który przeżyje tyle lat w takim miejscu bez wątpienia wyjdzie na ludzi".
Rozmowa trwała w najlepsze. Mogłabym tak pisać i pisać ale chodzi mi o przekazanie wartości tego spotkania. Chcę pokazać, jak dobrze jest porozmawiać z kimś kto nie koniecznie ocenia czy krytykuje.
Dzięki tej rozmowie, nie zbyt miło rozpoczęty tydzień nabrał zupełnie innego znaczenia. 


Foto: Marta Mączka
Okulary: born86
Koszula/buty: Zara
Spodnie: mosquito














niedziela, 2 czerwca 2013

Looking for freedom .


Zawsze jest o czym napisać. 
Zawsze jest jakiś temat, który warto poruszyć. 
Zawsze coś leży mi na sercu.
 Zdarzyła się chwila wyjątkowa... Zabrakło mi słów. 
W dobrym tego słowa znaczeniu. 
Pomimo niewiadomej przyszłości jestem szczęśliwa, że mam czyste sumienie. 
Ogarnęła mnie sielanka i optymistyczne nastawienie. 

Napiszę tylko, że zaskakuje mnie coraz bardziej męska moda. A właściwie moda na męskich blogach. Myślałam, że to ja mam kontrowersyjną wizję męskiej mody ale teraz widzę, że moja wizja nie umywa się do "pomysłów" innych twórców. Nie wiem czy to jest nadal moda czy już kicz. Jeżeli już teraz mnie to przeraża to czego mam się spodziewać za rok , dwa... Na pewno dobra inspiracja na bal przebierańców. 
W każdym bądź razie, życzę wszystkim wytrwałości w pasji. : )

Polecam: Freedom

Bransoletka: Herstory Design















________________________________________________________________
Romwe!
1.  Over 1000 styles with up to 70% off
2.  Valid date: 06/01~06/07/2013




czwartek, 30 maja 2013

Proszę Państwa, elegancko!


Ten Pan ze zdjęcia to jeden z moich największych eksperymentów stylizacyjnych.
Nad jego ubiorem pracuję już jakiś czas i muszę się pochwalić,  usłyszałam już kilka pochwał. : )
Oczywiście, nie jest on przebrany. Sam decyduję o swoim stylu, wybiera te ubrania, które mu się podobają.
Od pewnego czasu przymierzał się do kupna muszki. 
Bez wątpienia jego styl opiera się na elegancji więc muszka jest tutaj, jak najbardziej na miejscu.
Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy wyjątkową, kwiecistą muszkę od Mr K. 
Idealnie można ją połączyć z wieloma kolorami, co jest bardzo ważne bo kolorom mówimy TAK!
Co tu więcej mówić. Sami oceńcie naszą wiosenną stylizację. ; )

Photo: Marta Mączka
Muszka: Mr K.
Koszula: Esprit
Marynarka: Zara
Spodnie: Vero Moda
Buty: Venezia



















_______________________________________________
Romwe!
Leggings Flash Sale of Romwe New Collection! Only $19.99 for any pair. 3 days only!




sobota, 25 maja 2013

Same Love


Człowieku, zacznij trzeźwo patrzeć na świat!

Rozmowy o stylu, ubiorze, polityce. Rozmowy o czymś co pochłania jakąś część naszego życia. O tym do czego tak wytrwale dążymy. Ambicje. Jednak w duszy (przynajmniej mojej) tkwi zupełnie co innego. Te niezmierzone pokłady miłości, przyjaźni, nienawiści. To, tak na prawdę nie pozwala nam zasnąć. Jakiś czas temu w pewnym towarzystwie powiedziałam, że nie potrzebna jest miłość. Usłyszałam, że to blef z mojej strony i jeżeli staram się sobie to wmówić, to znaczy, że jestem słabym człowiekiem. Cóż za paradoks, uważam, że jestem silna. Uważam, że mogę góry przenosić i wszystkiemu jestem w stanie podołać. Myliłam się. Miłość i przyjaźń to największe pozytywne wartości, jakie człowiek może posiadać. W mojej hierarchii wartości przyjaźń stoi na najwyższym podium. Nie nazywam przyjacielem kogoś, kogo mogę stracić. W moim przekonaniu przyjaciół się nie traci. Nie ważne, jak będzie źle, co się będzie działo. Całą tą największą wartość mogłabym zamknąć w trzech minutach A.Vivaldi'ego  - Lato. Spokojnie, gwałtownie, przyjemnie a wszystko zwieńczone chwilami (niemal niezauważalnymi) ciszy, która pozwala na chwilę samotności. 
Taka dla mnie jest przyjaźń a momentami i miłość. 



Spódniczka: Preska
Sweterk: Sh
Naszyjnik/buty: Zara
Toczek: H&M
Bransoletka: HERSTORY design

















________________________________________________________

ROMWE!

2. Post with @romwe #romwemay “I’m xxx(name), I’m in xxx(city), I wear Romwe leggings”  on Instagram
   3. Mark your location
   4. Follow Romwe on Instagram
   5. Expired time: 06/09/2013

Check the contest (@romwe) you will know how to join:



wtorek, 21 maja 2013

One more night.

Jakiś czas temu w ręce "wpadł" mi magazyn Oliviera Janiaka "MaleMEN". 
Nie mam objawu, że trzymając w ręku interesujący mnie magazyn muszę od razu, jednym tchem go przeczytać. Lubię dorastać do artykułów i ustosunkowywać się do słów autora. MaleMEN'a przeczytałam dopiero kilka stron. 
Czytam głównie w pociągu i na wykładach. Rzadko podróżuję sama i rzadko chodzę na wykłady... Stąd tak powolny progres. 
 W każdym bądź razie, strona bodajże 27 i wywiad z Marcinem Meller'em na cztery strony.
 Zaczęłam czytać z obawą czy dotrwam do końca. Okazało się, że pochłonęłam go jednym tchem. 
Byłam w szoku, że coś takiego można napisać, że takie piękne dziennikarstwo jeszcze istnieje. 
Zawsze, gdy widzę, doświadczam, słyszę coś, co mnie poruszy mam ochotę wykrzyczeć całemu światu, jak się cieszę, że doczekałam tego momentu. Po przeczytaniu tej rozmowy nie dość, że chciałam porozmawiać z Panem Meller'em to nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem wszystkim moim znajomym tych kilku stron. Cudowne uczucie. 
Kilka dni później przeczytałam artykuł (już nie w MaleMen) o tym, jak to bez przyszłości jest być studentem, który nie robi nic prócz studiowania. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%!
 Poruszona też była kwestia studentów dziennikarstwa i politologii , których zawody są już na wymarciu. 
W tym momencie przypomniał mi się genialny artykuł z MaleMEN'a i pojawiła myśl: To jak będzie wyglądać przyszłość zależy od nas samych. Jeżeli pójdziemy za tłumem i się sprzedamy to nie narzekajmy, że nie mamy własnego zdania. 
Tyle ode mnie. Polecam MaleMEN! 



Kurtka - netmoda
Strój - SH
Spodenki - Zara
Bransoletki - malvaretki




















__________________________________________________


OUTLET FLASH SALE
30%80% off, FREE gift on orders over $30
Valid from 5/21/2013 – 5/23/2013